To nasza druga podróż przez Rumunie, która nie przestaje nas zaskakiwać. Tym razem odwiedziliśmy takie miejscowości jak Konstanca, Săpânţa i Bukareszt. Bukareszt (rum. Bucureşti), stolica Rumuni często określana jako Paryż Wschodu, jak się przekonaliśmy nie bez przyczyny. Swoją architekturą wyróżnia się od każdego miasta w jakim byliśmy wcześniej. Kamienice są wzorowane na XIX- -wiecznej architekturze francuskiej zmieszanej z architekturą typową dla Bloku Wschodniego. Jestem pewna, że wiele osób zakocha się w tym mieście, zwłaszcza, że jest dużo tu parków z jeziorami, po których można jeździć wypożyczonym za darmo rowerem ;) Jednak największe wrażenie zrobił na nas Pałac Parlamentu, który jest największym i najdroższym na świecie (!) budynkiem administracyjnym.
Konstanca to największy port Rumuni, ale też bardzo ciekawe miejsce jeśli chodzi o zabytki, warto odwiedzić będąc na rumuńskim wybrzeżu. My wrzucamy fotę z Kasynem, które znajduje się nad samym morzem.
Jeśli ktoś by wjechał do Rumunii i nie był pewien czy właśnie w tym kraju się znajduje, to są dwie rzeczy które rozwieją jego wątpliwości - bezdomne psy i wszechobecne kable! O ile za kable znajdujące się zamiast w ziemi to na słupach odpowiedzialne są braki funduszy, to psy niestety wiążą się ze smutna historia Rumunii. W czasach Komuny ludzi przesiedlano z mniejszych domów na wsiach do blokowisk, ludzie przeprowadzając się zostawiali psy bez opieki, co sprawiło ze bezdomny i dziki pies stal się bardzo przykra wizytówką tego kraju. Najbardziej niepokojące są jednak doniesienia że w Rumunii mimo zakazu Trybunału Konstytucyjnego dalej mordowane są te psy przez władze...
Kolejną miejscowością rumuńską jest Wesoły Cmentarz w Săpâncie - najoryginalniejszy cmentarz o jakim słyszałam. Miejscowy artysta Ioan Patraş od dziesiątek lat rzeźbił i malował nagrobki opowiadając historie zmarłych w dowcipny sposób. Będąc w Rumuni koniecznie trzeba to zobaczyć, a sama Săpânţa położona jest w bardzo malowniczym rejonie, z którego żal było wyjeżdżać.
W Rumuni koniecznością jest pojechanie do Transylwanii, my póki co jedynie przejeżdżaliśmy ta trasa nie zatrzymując się na dłużej, lecz jest to nasz cel na następny raz!
Aaaaa i na zdjęciu piesek żyje, śpi tylko sobie, wiem bo głaskaliśmy ;)
...............................................
This is our second trip through Romania, which never stop to surprise us. This time we visited Constanta, Săpânţaand and Bucharest. Bucharest (ROU Bucureşti), Romania's capital is often referred to as the Paris of the East, as we have seen, not without reason. The architecture is distinguished from each city in which we were before. Townhouses are modeled on the nineteenth-century French architecture mixed with architecture typical of the Eastern Bloc. I'm sure that many people fall in love with this city, especially since there are many parks with lakes, where you can ride a free rented bike ;) But the biggest impression made on us The Palace of Parliament, which is the largest and most expensive in the world (!) administration building.
Constanta is Romania's largest port, but also a very interesting place when it comes to monuments, worth visiting while on the Romanian coast. We're showing the photo of Casino, which is located by the sea.
If someone drove by to Romania and was not sure is that the right country, there are two things that will dispel the doubts - homeless dogs and cables everywhere! If the cables are on poles instead in the ground - this is responsibility of lack of money. The dogs, unfortunately, are associated with a sad history of Romania. In the days of the Commune, people displaced from smaller homes to blocks of flats. People were moving without dogs, making them homeless and the wild dog has become a very unpleasant card of the country. The worst is that despite the disagreement of Constitutional Court, dogs are still murdered on the streets ...
Another Romanian place is Săpânţa and Merry Cemetery - the most original cemetery I've heard. Local artist IIoan Patraş decades carved and painted tombs of the dead by telling stories about them in a humorous way. Being in Romania you have to go there, especially that the Săpânţa is located in a picturesque area, which was hard to leave.
And the best know Transylvania..yes you have to go there as well! For now we just drove the route without stopping for a long, but it is our goal for next time!
Ow and the dog on the picture alive, just sleeping. We know this for sure, stroked him ;)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz